| ŁOWIĄ JUŻ 60 LAT |
|
|
|
CHOSZCZNO Łowią już 60 lat
W powiecie choszczeńskim nie ma i dotychczas nie było drugiej, tak licznej organizacji, partii czy stowarzyszenia. Jak wspominają najstarsi mieszkańcy miasta, bywały lata w których było wśród nich ponad tysiąc członków, a na imprezy, które organizowali przychodziło po kilkaset osób. Mowa oczywiście o Kole Nr 1 Polskiego Związku Wędkarskiego w Choszcznie, które w tym roku obchodzi 60-lecie powstania. Z tej okazji nad jeziorem Raduń odbyły się uroczystośći połączone z regionalnymi zawodami w wędkowaniu parami. Obecny zarząd, którym od wielu lat kieruje Zenon Łakos, wspomnianą wyżej imprezę rozpoczął od zapalenia znicza tym, którzy już odeszli do „krainy wiecznych łowów”. Na zawodach aż miło było popatrzeć na liczną brać wędkarską, która zjechała do Choszczna z całego regionu. Choć ryby w tym dniu specjalnie nie brały, to jednak ci, którzy w najtrudniejszych warunkach zawsze sobie radzą, także i tym razem byli górą. Pewnie zwyciężyła „eksportowa” para choszczeńskiego tego koła Stanisław Fiedorowicz – Bogusław Krzykawiak. Tu należy podkreślić, że złowili 10,5 kg ryb, a drudzy Włodzimierz Tyczewski –Włodzimierz Walczak (Koło PZW Wygon) 7,15 kg. Trzecie miejsce zajęli tegoroczni mistrzowie powiatu choszczeńskiego w wędkowaniu parami Marek Śmiałek - Kazimierz Sowała z Koła PZW w Bierzwniku, którzy złowili 7,01 kg. Specjalną nagrodę odebrała najlepsza wędkarka Krystyna Łozak z Koła PZW w Pełczycach, także ona wraz z Edwardem Karweckim nagrodzeni zostali za najlepszą parę, w której była kobieta. Coraz częściej na wędkarskich zmaganiach organizatorzy wyróżniają tych, którzy zajmują 13 miejsce. Tym razem los uśmiechnął się do rodzinnego duetu Tomasza i Romana Milewskich z Koła PZW w Wygonie.
Kiedyś było lepiej? W trakcie części oficjalnej, prezes Z. Łakos przypomniał o najważniejszych wydarzeniach z historii koła. – Dziś może trudno w to uwierzyć, ale w latach 1976 – 1980 organizowaliśmy imprezę, która śmiało mogła konkurować z Pucharem Warty (największa impreza wędkarska w zachodniej Polsce – red.). Był to zlot rodzin wędkarskich. W pierwszej edycji było 150 uczestników, a w ostatniej ponad 950. Proszę sobie wyobrazić, że na Drawie rozstawieni byli wędkarze od Prostyni aż po Mąkowarkę, a na stanowiska rozwożono wędkarzy kilkoma autobusami. Tak. Na Bogdance stworzyliśmy małe miasteczko – opowiada prezes. Tu podkreśla, że to przedsięwzięcie organizowali razem z nieistniejącą już Wojewódzką Radą Związków Zawodowych. Przypomina też, że kiedyś choszczeńskie koło prowadziło gospodarkę hodowlaną. – Od myśliwych przejęliśmy w Korytowie siedem stawów. Sami przerobiliśmy je na trzy większe, a potem wykopaliśmy jeszcze jeden i raptem związkowi ekonomiści stwierdzili, że to się nam nie opłaca. Kazali sprzedać, a dzisiaj wszyscy twierdzą, że należało nadal na nich gospodarzyć – dodaje prezes. Pamiętają... Wędkarze doskonale wiedzą, że to oni sami tworzą klimat jaki jest w kole. Właśnie dlatego przy każdej okazji przypominają i doceniają tych, którzy tworzyli podwaliny choszczeńskiego wędkarstwa, a także o tych, którzy wspierają ich poczynania. Tym razem specjalne podziękowania otrzymali wspierający ich w przygotowaniu jubileuszu: Jerzy Pilarski, Henryk Kucharski, Tomasz Zienda, Robert Ozimek i Piotr Kubacki oraz najstarsi wędkarze: Tadeusz Kołodziej, Stanisław Kaczorowski, Lech Popławski, Stanisław Majowiecki, Ryszard Pasiek, Ryszard Zalewski, Kazimierz Fedorcio, Jarosław Ignatowicz, Zenon Łakomy i Władysław Kowalski. Ten ostatni należy do choszczeńskiego koła od 1951 r. Zarząd nagrodził też obecnych działaczy. W tym gronie znaleźli się: Zdzisław Kalita, Eugeniusz Sosnowski, Szczepan Laszko, Janusz Mikołajczyk, Andrzej Sosiński, Ryszard Malinowski, Henryk Kucharski, Stanisław Wrąbel, Czesław Czapka i ponownie J. Pilarski. Z okazji jubileuszu ZO PZW w Gorzowie Wlkp. złotą odznaką nagrodził Ryszarda Hawrylewicza i srebrną Janusza Mikołajczyka.
Tadeusz Krawiec
|












